Crop Science Polska

Informacje

Kategoria

Uprawy

Data

Tagi

uprawa, ochrona

Sezon 2017 – o ochronie upraw sadowniczych. Retrospekcje młodego doradcy.

W obecnym sezonie, podobnie jak w kilku ostatnich, producenci owoców musieli zmagać się z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, które w znaczący sposób wpłynęły na ilość oraz jakość uzyskanego plonu. Przebieg pogody w okresie wegetacji decydował również o sile presji ze strony określonych gatunków szkodników oraz patogenów będących sprawcami chorób. Kolejny raz przekonaliśmy się, jak ważny jest stały i systematyczny monitoring pojawu agrofagów na plantacjach, ponieważ pozwala on w porę zareagować na dane zagrożenie.

Groźna rutyna

 

Pogoda znowu zaskoczyła drogowców… tym razem śmiało można dodać: oraz sadowników, ogrodników, rolników i innych trudniących się pracą pod przysłowiową „chmurką” (fot. 1). Specyficzne warunki pogodowe w okresie wiosennym sprawiły, że uśpieniu uległa czujność producentów owoców. Patrząc z perspektywy czasu na mijający sezon, stało się oczywiste, że nie był on typowy. Jednak może potrzebny dla uzdrowienia europejskiego/polskiego sadownictwa lub odejścia od pewnych standardów, którymi od lat się posługujemy, szczególnie w dziedzinie ochrony. Rzadko (albo nigdy) zdarza się, żeby program ochroniarski (lub nawożeniowy) właściwie dobrany w jednym roku, okazał się równie trafny w następnym. Oczywiście, środki chemiczne, które okazały się skuteczne, powinny być dalej stosowane, ale termin ich użycia należy dopasować do presji ze strony chorób i szkodników w danym roku oraz zastosować się do aktualnej etykiety rejestracyjnej.

 

 

zraszanie nadkoronowe

Najskuteczniejsza metoda ochrony kwiatów przed przymrozkami– zraszanie nadkoronowe.

 

 

Najskuteczniejsze działania ochronne 2017 roku

 

Szkodniki w sezonie 2017 stanowiły problem głównie w drugiej części sezonu za sprawą niekorzystnych warunków meteorologicznych panujących wiosną, które to hamowały ich rozwój (tzw. diapauza pozorna). Analizując skalę zagrożenia, największą trudność stanowiło skuteczne zwalczenie owocówek, miodówek na gruszach oraz (w niektórych regionach kraju) mszyc. Przędziorki oraz szpeciele, ze względu na duże wahania temperatur, nie rozwijały zazwyczaj populacji do poziomu przekraczającego próg zagrożenia. Oczywiście bywały miejsca, gdzie uprawom zagrażał przędziorek chmielowiec (fot. 2). Często jednak wynikało to z zaniechania ochrony. Z tym zjawiskiem spotykaliśmy się szczególnie w miejscach uprawy gatunków pestkowych (czereśnie, wiśnie, śliwy, brzoskwinie), które najbardziej ucierpiały w czasie wiosennych przymrozków. Trzeba wiedzieć, że pomimo utraty plonu (często w 100%), nie warto rezygnować z ochrony, ale dopasować ją do aktualnych możliwości.

 

 

przędziorek chmielowiec

Plantacja porzeczki czarnej zaatakowana przez przędziorka chmielowca

 

 

Ekspert radzi

Najważniejsze w ochronie przed miodówką gruszową plamistą jest dobranie odpowiedniego preparatu zwalczającego taką fazę rozwojową szkodnika, która w momencie zabiegu dominuje w populacji.

Prawidłowa ochrona przed miodówką gruszową plamistą opiera się na lustracji w kierunku wyznaczenia momentu pojawu pierwszych osobników larwalnych, wylęgających się z jaj składanych przez zimujące samice. Ta wnikliwa obserwacja pozwala na wykonanie precyzyjnego zabiegu zwalczającego. W sezonie 2017 masowy wylęg larw pierwszego pokolenia przypadł na pierwszą połowę maja. Wybór odpowiedniego środka w tym terminie decydował o skuteczności ochrony w dalszej części sezonu. Tam, gdzie zdecydowano się na zastosowanie produktu Movento® 100 SC krótko po kwitnieniu grusz, miodówka przestała być zagrożeniem aż do końca sezonu.

 

 

martwe larwy miodowki

Martwe larwy miodówki gruszowej plamistej–nawet 3 tygodnie po zastosowaniu Movento.

 

 

Warto wiedzieć

Tegoroczna praktyka pokazała, że preparat Emulpar bardzo dobrze uzupełnia standardową ochronę insektycydową.

Owocówki (jabłkóweczka i śliwkóweczka) to dwa najgroźniejsze gatunki szkodników w obecnym sezonie. Jak się okazało, szczególnie dla tych sadowników, którzy nie monitorowali lotu motyli przy pomocy pułapek feromonowych (fot. 4). Musimy być świadomi biologii tych szkodników – loty motyli odbywają się nocą, ale mogą zostać zakłócone, jeśli będzie zbyt zimno (<150C), zbyt ciepło (>30OC) lub powieje silny, porywisty wiatr. Owocówka śliwkóweczka, ze względu na duże straty przymrozkowe u wczesnych odmian śliw, stała się szczególnie groźna dla odmian późno dojrzewających (fot. 5). Jak pokazuje tabela 1, loty motyli trwały niemal nieprzerwanie od końca maja. W przypadku owocówki jabłkóweczki, porównując trzy ostatnie lata (tabela 2), można zauważyć, jak bardzo odbiegają od siebie terminy masowego wylotu motyli.

 

 

tabela 1

 

 

tabela 2

 

 

W sezonie 2017, w wielu rejonach kraju, zasadne okazało się wykonanie nawet czterech zabiegów przeciwko owocówkom. Nie mając jednak pułapek feromonowych, w zasadzie „pryskaliśmy w ciemno”. Toteż w wielu sadach w sierpniu ujawniła się skala ilości uszkodzonych owoców (fot. 6). Warto zatem ochronę rozpoczynać od produktów zwalczających motyle w okresie ich intensywnego lotu – jednym z nich jest Calypso® 480 SC z grupy neonikotynoidów. Następnie sięgajmy po substancje zwalczające wykluwające się larwy (zabiegi w fazie czarnej główki) o jak najdłuższym okresie działania. Pisząc o zagrożeniu ze strony chorób w sezonie 2017, należy wspomnieć o mączniaku jabłoni, którego presja z roku na rok się powiększa. Zwalczanie sprawcy tej choroby to łączenie metod agrotechnicznych (wycinanie pędów z objawami infekcji pierwotnych oraz infekcji wtórnych w dalszej części sezonu) (fot. 7) z metodą chemiczną. Sukcesywne usuwanie porażonych pędów ogranicza źródło infekcji w tym i następnym sezonie. Co ważne – nie musimy wyciętych pędów usuwać z sadu. Kolejny krok to skuteczna ochrona, w której warto zaplanować miejsce na zabieg produktem Luna® Experience 400 SC. Zapobiegawcze oraz interwencyjne działanie składników aktywnych Luny Experience pozwala skutecznie ochronić młode tkanki przed infekcjami pierwotnymi oraz wtórnymi w dalszej części sezonu.

 

 

 

Po ostatnich suchych latach znacząco zmniejszyło się źródło infekcji pierwotnych parcha jabłoni, a niska temperatura panująca wiosną tego roku wydłużała lub często hamowała proces kiełkowania zarodników workowych. Również silny wiatr, który w tym sezonie z jednej strony utrudniał pracę sadownikom, ostatecznie skracał czas zwilżenia roślin i zmniejszał ryzyko infekcyjne. Jednak, jak pokazywały modele symulujące rozwój chorób (fot. 8), wystąpiły w tym sezonie okresy średnich i silnych infekcji, gdzie należało, oprócz standardowej ochrony zapobiegawczej, zastosować preparat o działaniu interwencyjnym. Szczególnie w okresie kwitnienia sprawdziła się Luna Experience. Preparat ten nie tylko zabezpieczał przed silnymi infekcjami parcha, ale chronił również jabłonie przed mączniakiem i szeregiem chorób przechowalniczych, które swój początek mają właśnie w tej części sezonu wegetacyjnego.

 

 

tabela

Symulacja wystąpienia optymalnych warunków do zajścia infekcji pierwotnych parcha jabłoni – dane ze stacji meteorologicznej zlokalizowanej w Kozietułach Nowych (powiat grójecki).

 

 

Na odmianie Golden Delicious, ale również na Gali, Ligolu czy Jonagoldach obserwowaliśmy występowanie nekrotycznej plamistości liści (fot. 9). Zjawisko to przybiera na sile szczególnie w okresie niekorzystnych warunków atmosferycznych, stanowiących dla rośliny stres. Okresy chłodów, po których przychodzi gwałtowne ocieplenie, ulewne deszcze, susza, niskie pH gleby, niedobory składników pokarmowych (Mg i Zn) należą do tzw. czynników sprawczych. W tym gronie wymienia się również liczne grzyby patogeniczne, dlatego czasem udaje się powstrzymać rozwój nekroz zabiegami fungicydowymi. Tak trudne warunki pogodowe w okresie wiosennym sprzyjały rozwojowi chorób na drzewach pestkowych. Bardzo często w sadach śliwowych (wiśniowych i czereśniowych również) spotykaliśmy objawy dziurkowatości liści drzew pestkowych. Ze względu na szeroki zakres temperatur, w których może dochodzić do infekcji, latem wielu sadowników obserwowało skutki wiosennych porażeń (fot. 10). W przypadkach skrajnych, przy dużej presji chorobotwórczej, dochodziło nawet do całkowitej defoliacji oraz zamierania drzew. Warto zatem, szczególnie po okresie kwitnienia, wykorzystać środek Zato® 50 WG, który jest zarejestrowany do zwalczania tej choroby w sadach śliwowych.

 

 

Integracja metod - obowiązek czy alternatywa?

 

Podstawą prawidłowej ochrony upraw sadowniczych jest integrowanie różnych metod w celu ograniczenia występowania chorób i szkodników. Stosowanie środków ochrony roślin traktujmy jako ostateczność, choć jak powszechnie wiadomo, bez pestycydów nie byłaby możliwa produkcja towarowa. W czasach, w których coraz więcej mówi się o bezpiecznej żywności, o ograniczaniu pozostałości środków chemicznych, musimy skierować naszą uwagę na alternatywy: preparaty biologiczne (oleje, naturalne organizmy), ograniczanie źródeł infekcji metodami agrotechnicznymi i fizycznymi, dbanie o prawidłową higienę pracy nie tylko podczas zbiorów, ale także podczas transportu i przechowywania owoców.

Szymon Jabłoński

Szymon Jabłoński

Młodszy Specjalista

ds. Doświadczalnictwa, Bayer Sp. z o.o.

Autor

Deklaracja zgody na stosowanie “cookies”

W celu ulepszenia Twoich doświadczeń z korzystania z naszego serwisu internetowego, chcemy analizować Twój sposób zachowania na naszej stronie poprzez stosowanie “cookies”. Szczegółowe informacje dotyczące możliwości wyrażenia, lub wycofania w dowolnym momencie Twojej zgody na stosowanie “Cookies” zawarte są w naszej “Polityce prywatności”.
;