Przez ostatnie lata flufenacet był jedną z kluczowych substancji stosowanych w jesiennym odchwaszczaniu zbóż. Wielu rolników opierało na nim ochronę przed miotłą zbożową, wyczyńcem polnym oraz szerokim spektrum chwastów dwuliściennych. Dziś jednak sytuacja się zmienia. Flufenacet będzie można zastosować po raz ostatni tej jesieni, a gospodarstwa muszą przygotować się na funkcjonowanie bez jednej z najczęściej wykorzystywanych i jednej z najskuteczniejszych substancji herbicydowych stosowanych jesienią w zbożach.
Flufenacet wypada z gry, jednak chwasty z pól nie znikną
Chwasty w zbożach pozostają poważnym zagrożeniem
Jedno pozostaje bez zmian – chwasty nie znikną z pól. Presja ze strony miotły zbożowej, wyczyńca polnego czy chwastów dwuliściennych nadal będzie wysoka, a zjawisko odporności rozwija się i dotyka coraz większej liczby gospodarstw.
Dlatego jesienne odchwaszczanie zbóż warto dziś rozpatrywać szerzej niż tylko przez pryzmat zastąpienia jednej substancji inną. Coraz większego znaczenia nabiera budowanie skutecznej strategii opartej na różnych mechanizmach działania, odpowiednim terminie zabiegu oraz wykorzystaniu substancji ograniczających ryzyko rozwoju odporności.
Jesienne odchwaszczanie zbóż bez flufenacetu – jakie są alternatywy?
W praktyce oznacza to zwrócenie uwagi na nowe rozwiązania bazujące na takich substancjach jak aklonifen, diflufenikan czy prosulfokarb.
Nowością dotąd niestosowaną w zbożach jest aklonifen – substancja doglebowa o nowym, niewykorzystywanym wcześniej w zbożach mechanizmie działania. Aklonifen, podobnie jak diflufenikan, tworzy na powierzchni gleby film herbicydowy aktywny przez 2–3 miesiące po zabiegu. Ogranicza w ten sposób zachwaszczenie wtórne.
Aklonifen najlepiej działa na chwasty w trakcie ich kiełkowania i wschodów, gdy znajdują się w fazie liścieni, co najczęściej odpowiada fazie szpilkowania lub jednego liścia zbóż (BBCH 10–11). Dzięki silnemu działaniu doglebowemu najlepiej sprawdza się we wczesnych zabiegach, jeszcze zanim chwasty zaczną mocno zagrażać zbożom.
Mieszaniny herbicydowe czy gotowe rozwiązania?
Można tworzyć własne mieszaniny herbicydowe, a można skorzystać z przygotowanych i sprawdzonych przez firmy rozwiązań.
Takim nowym gotowym zestawem herbicydowym wykorzystującym trzy różne mechanizmy działania skutecznych substancji aktywnych jest połączenie aklonifenu, diflufenikanu i prosulfokarbu. Celem nie jest proste zastąpienie flufenacetu „jeden do jednego”, ale zapewnienie szerokiego i stabilnego działania jesiennego przy jednoczesnym wsparciu strategii antyodpornościowej.
Odpowiednie połączenie tych trzech substancji pozwala skutecznie zwalczać zarówno miotłę zbożową, jak i wiele istotnych chwastów dwuliściennych, takich jak fiołek polny, przytulia czepna, jasnota, chaber bławatek, przetaczniki czy samosiewy rzepaku.
Dlaczego warto zwalczać chwasty już jesienią?
Skuteczna walka z chwastami powinna zacząć się jesienią. Rośliny konkurujące ze zbożem o wodę, składniki pokarmowe i światło warto eliminować już od początku wegetacji. Wiosną warunki do wykonania zabiegu często są trudno przewidywalne, a chwasty mogą być już zbyt rozwinięte, a co za tym idzie mniej podatne na stosowane herbicydy.
Wiosenne zwalczanie chwastów w zbożach, nawet jeśli jest jedynie poprawką, zawsze obarczone jest ryzykiem niesprzyjających warunków pogodowych, zwłaszcza nocnych przymrozków.
Flufenacet odchodzi z praktyki rolniczej, ale potrzeba skutecznego odchwaszczania pozostaje taka sama. Dlatego nadchodzący sezon będzie dobrym momentem, by zweryfikować dotychczasowe programy ochrony i spojrzeć na jesienne zwalczanie chwastów przez pryzmat całej strategii, a nie jednej substancji czynnej. Warto też zacząć próby z herbicydami, które w swoim składzie flufenacetu nie mają, i uczyć się „żyć” bez tej substancji.
